Uporajmy się z tematem tęczowych tortów i opłatkowych zdobień raz na zawsze ;)
Jak nietrudno zauważyć, wszystkie, z wykonanych przeze mnie tortów z wykorzystaniem opłatka, były przeznaczone dla dzieci. O gwarancji sukcesu w postaci zadowolenia maluchów na widok tego tortu już Wam wspominałam. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak przedstawić Wam kolejnych bohaterów urodzinowych przyjęć. Z każdym z tortów zdobionych jadalnym opłatkiem nabierałam większej wprawy. Niektóre ze zdjęć robione były od razu po wykonaniu tortu, dlatego obrazek wydaje się być matowy. Na zdjęciu z "Zygzakiem" z niebieską obwódką widać, jakiej intensywności nabierają kolory po kilku godzinach.


Sprzedawcy zalecają, aby opłatek kłaść około godzinę do trzech przed podaniem. Osobiście nie widzę problemu robić to dzień wcześniej - trzeba mieć jednak na uwadze to, co stanowi bazę pod opłatek. W większości przypadków u mnie była to masa ze śmietany kremówki lub kremówki w połączeniu z serkiem mascarpone. Pod żadnym pozorem, nie może być to galaretka! W sprzedaży dostępny jest tak zwany żel nabłyszczający na opłatek dekoracyjny. Jak sama nazwa wskazuje zapewne ma on wzmocnić efekt "wow" i być może za jego pomocą można by wyrównać powstałe w wyniku wilgoci delikatne nierówności, widoczne na zdjęciach. Ja jednak ze względu na -
już i tak - dość wysoki koszt składników i wykonania tortu do tej pory pomijałam ten element dekoracji. Z pewnością jednak pewnego razu połakomię się i o to cudo i podzielę się z Wami efektami jego działania.
Ps. Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, ale niestety mój talent w kwestii tortów - jeśli o takim można w ogóle mówić - obejmuje tylko ich wykonanie, niestety nie uwiecznianie. Będę chciała nad tym jakoś popracować, choć sprzęt jakim dysponuje raczej nie daje mi wielu możliwośći. W tym miejscu chciałam podziękować Magdzie i Michałowi za zdjęcie torta, stanowiącego nagłówek tego bloga- przynajmniej ono wdzięcznie mnie reprezentuje ;)