Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tort tęczowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tort tęczowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2014

Tęczowy tort, odsłona druga

    
           Ten tort, wbrew pozorom wcale nie jest dla dzieci. To znaczy i one spokojnie mogłyby go zjadać, nie zawiera bowiem alkoholu, ale tym razem docelowymi odbiorcami tej słodyczy są całkiem dorośli ludzie ;)


          Tort miał być zaskoczeniem na - o ile dobrze zrozumiałam - spotkaniu urodzinowym, nieco prześmiewczy, ironiczny, nasycony intensywnością barw (a przyznajcie jest ich tu trochę), zdecydowanie odbiegający od dotychczasowych klasyczno -eleganckich koncepcji. Niespodzianką ma być także smak - bo to jest to, co wszyscy lubimy najbardziej czyli połączenie białej czekolady z malinami - nawet w naszej pseudo zimowej porze;) 
            Wyzwanie nie było łatwe, bo choć nie tak pracochłonne, jak w przypadku kiedy mówimy o torcie tęczowym w środku to i tak masa nie zawsze chciała dobrze współpracować z barwnikami, lubi się ściąć albo zrobić bardziej rzadka. Zdobienie Wam już dobrze znane i choć wierzch miał być nieco bardziej trójwymiarowy, myślę że dopełnił całości zupełnie nie zapowiadając tego, co dzieje się w środku ;)


Ps. A przede mną już niedługo, całkiem ciekawy projekt. 

EDIT: Mamy i relacje prosto z imprezy.. ;)





wtorek, 26 listopada 2013

Idąc za ciosem


     Skoro już jesteśmy w tematyce wieczorów panieńskich i odcieniach fioletu, nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednym torcie który udało mi się popełnić także z takiej okazji. Był to tort dla mojej 
best J., jeden z pierwszych jeśli chodzi o tego typu wypieki, a zwłaszcza w wersji tęczowej (bo taki był w środku). To także jak dotąd moje jedyne zdobienie wykonane przy pomocy lukru plastycznego.

Dla mnie - wbrew panującym trendom - zabawa lukrem jest mniej atrakcyjna niż kremem. Przede wszystkim ze względu na koszty. Z racji, że staram się używać składników dobrej jakości, tort często "wychodzi" drogo tylko ze względu na nie, dlatego często szukam sposobów na nieco tańszą ale nadal efektowną dekorację. Kolejną sprawą jest to, że już i tak dość czasochłonny dla mnie proces przygotowania torta byłby jeszcze dłuższy, na co nie mogę sobie pozwolić przy swoim trybie pracy ;) Trzecią kwestią jest po prostu to, że więcej frajdy sprawiają mi zdobienia kremem, ze względu na różnorodność tylek, możliwość dodania barwników spożywczych wydaje mi się, że ilość wariantów jest naprawdę spora, nim zostanie wyczerpana. Niemniej jednak, w tym konkretnym przypadku, gdzie tort narażony był na dosyć trudne czynniki zewnętrzne - podróż do miejsca wręczenia, wysoka temperatura, składająca się z 7 biszkotpów "zawartość" - lukier plastyczny spisał się idealnie. Sam jego smak - dosyć słodki, przypominający smak Mamby całkiem dobrze komponował się z resztą. 

     Kiedyś jeszcze na pewno sięgnę po ten sposób dekoracji, nawet chodzi mi już po głowie zbliżająca się okazja specjalna. Nim to jednak nastąpi mam jeszcze kilka pomysłów dekorowania kremem, dlatego na lukier trzeba będzie jeszcze trochę poczekać ;)

niedziela, 17 listopada 2013

Kolorowych tortów ciąg dalszy...



        Uporajmy się z tematem tęczowych tortów i opłatkowych zdobień raz na zawsze ;)

Jak nietrudno zauważyć, wszystkie, z wykonanych przeze mnie tortów z wykorzystaniem opłatka, były przeznaczone dla dzieci. O gwarancji sukcesu w postaci zadowolenia maluchów na widok tego tortu już Wam wspominałam. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak przedstawić Wam kolejnych bohaterów urodzinowych przyjęć.  Z każdym z tortów zdobionych jadalnym opłatkiem nabierałam większej wprawy. Niektóre ze zdjęć robione były od razu po wykonaniu tortu, dlatego obrazek wydaje się być matowy. Na zdjęciu z "Zygzakiem" z niebieską obwódką widać, jakiej intensywności nabierają kolory po kilku godzinach.


 


Sprzedawcy zalecają, aby opłatek kłaść około godzinę do trzech przed podaniem. Osobiście nie widzę problemu robić to dzień wcześniej - trzeba mieć jednak na uwadze to, co stanowi bazę pod opłatek. W większości przypadków u mnie była to masa ze śmietany kremówki lub kremówki w połączeniu z serkiem mascarpone. Pod żadnym pozorem, nie może być to galaretka! W sprzedaży dostępny jest tak zwany żel nabłyszczający na opłatek dekoracyjny. Jak sama nazwa wskazuje zapewne ma on wzmocnić efekt "wow" i być może za jego pomocą można by wyrównać powstałe w wyniku wilgoci delikatne nierówności, widoczne na zdjęciach. Ja jednak ze względu na - 
już i tak - dość wysoki koszt składników i wykonania tortu do tej pory pomijałam ten element dekoracji. Z pewnością jednak pewnego razu połakomię się i o to cudo i podzielę się z Wami efektami jego działania.


Ps. Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, ale niestety mój talent w kwestii tortów - jeśli o takim można w ogóle mówić - obejmuje tylko ich wykonanie, niestety nie uwiecznianie. Będę chciała nad tym jakoś popracować, choć sprzęt jakim dysponuje raczej nie daje mi wielu możliwośći. W tym miejscu chciałam podziękować Magdzie i Michałowi za zdjęcie torta, stanowiącego nagłówek tego bloga- przynajmniej ono wdzięcznie mnie reprezentuje ;)

czwartek, 11 lipca 2013

Tęczowy tort

          Tęczowy tort jest niewątpliwie pracochłonnym wyzwaniem, wymagającym dużo cierpliwości od osoby, której powierzone zostało jego wykonanie. Ale efekt wart jest poświęcenia, bowiem budzi on zachwyt nie tylko u dzieci, którym jest on dedykowany, ale także wśród dorosłych. Kiedy dodamy do tego kolorowy opłatek, z ulubionym bohaterem bajkowym Małego Solenizanta możemy mieć już pewność co do naszego sukcesu. 



Tym razem jednak nie skupimy się na technice ozdabiania i tym jak tort wygląda na zewnątrz, ale tym, co prezentuje on w środku. A tu....

 

niespodzianka! 

         Do przepisu na tego torta odsyłam Was do mojego ulubionego bloga - Moje wypieki. To właśnie od tego zaczęła się moja przygoda z pieczeniem. Z czystym sercem mogę Wam polecić przepisy zamieszczane tam przez autorkę - budzą zachwyt wśród wszystkich degustujących wypieki bez względu na poziom trudności ich wykonania. Tutaj znajdziecie oryginalny przepis, z którego skorzystałam przy wykonaniu tego torta. Natomiast w tym miejscu znajdziecie zmodyfikowany przepis, z blatami biszkoptowymi. Podobno smaczniejszy, ale jeszcze nie próbowałam ;) Z reguły w swoich tortach zupełnie zmieniam proporcje jeśli chodzi o masę do zdobienia na zewnątrz. W zależności od techniki - wymagają one większego bądź mniejszego zużycia składników. Na temat opłatkowych ozdób, na pewno jeszcze będę pisać.